Aktualnosci

Jedna godzina dziennie, która może zmienić Twoje życie

Wielu ludzi marzy o zmianie swojej nudnej pracy by zacząć robić to, co ich naprawdę pasjonuje. Jedno z badań podaje, że nawet 80% ludzi nie jest usatysfakcjonowanych ze swojej pracy.

Często powtarzają tę samą mantrę, że ponieważ pracują na etacie to nie mają czasu by wejść na nową ścieżkę zawodową. A nawet jeśli nie chodzi o zmianę kariery, to są tacy, którzy chcieliby się poświęcić nowej pasji, ale twierdzą, że  „nie mają czasu”.

Bo często jest tak, że nasza praca nie porywa, ale zapewnia nam spokojny byt i przechodzenie na swoje „na siłę” nie ma sensu. Przydałoby się jednak zajęcie, które dało by ożywiło naszą codzienność. A jeśli pasja przerodziłaby się kiedyś w sposób zarabiania na życie to może nawet i lepiej!

Lifetramp – spędź jeden dzień z pasjonatem

W zeszłym roku zachwyciłem się inicjatywą Lifetramp, która umożliwia Ci spędzenia jednego dnia z osobą, która wykonuje ciekawy zawód lub prowadzi interesujący tryb życia. To szansa na oderwanie się od codziennej rutyny i zrobienie czegoś bardziej ekscytującego poznając przy tym nowych ludzi i budując ciekawe relacje. To także okazja do posmakowania nowego zajęcia, z kimś kto żyje nim na co dzień.

Możesz spędzić jeden dzień z gitarzystą z Katowic, projektantem z Paryża czy menadżerem IT z Budapesztu. W dzisiejszych czasach ciężko już o dobrą wymówkę by nie spróbować czegoś nowego w życiu. Udało mi się przeprowadzić wywiad z twórcami portalu i rozdać sporo zaproszeń do serwisu, który stale się rozwija bo doskonale wpisuje się w dzisiejsze pragnienia coraz bardziej świadomych ludzi.

Brak czasu to iluzja


Czytając fora internetowe dla biegaczy, łatwo można natrafić na opowieści młodych mam, które wstają o 5 rano by poświęcić godzinę dziennie na bieganie. Jeden ze znajomych ostatnio mi opowiadał, że najbardziej odpoczywa po pracy w swoim garażu dłubiąc coś przy samochodzie. Zawsze znajdzie się godzina dziennie na to, co jest naszą pasją i daje nam satysfakcję.

Bardzo przemawia do mnie historia John’a Grishama, który uznał pewnego dnia, że praca prawnika nie jest jego spełnieniem marzeń i postanowił chwycić się nowego zajęcia. Nie porzucił jednak ciepłej posady, ale poświęcał się każdego dnia wstając wcześniej rano, udając się do biura, gdzie parzył poranną kawę i siadał do swojego biurka by przez godzinę dziennie pisać swoje powieści zanim jeszcze nie zacznie swoich prawniczych obowiązków.

Napisanie w ten sposób pierwszej książki, która stała się bestsellerem zajęło mu 4 lata, ale znając jego dalszą historię jako jednego z najlepiej sprzedających się autorów, łatwo uznać, że było warto.

Gdyby nie podjęcie tego zobowiązania, nigdy nie zająłby się pisaniem, a świat nie zachwycałby się jego twórczością.

Pomyślcie o milionach ludzi na całym świecie, którzy z wypiekami na twarzy udawali się w świat swojej wyobraźni czytając jego powieści. Godzina dziennie jednego człowieka dała niebywałą twórczość ludzkości.

Dlaczego 1 godzina dziennie?


Jedną godzinę dziennie stosunkowo łatwo wygospodarować rezygnując z telewizji, internetu czy rozmowów telefonicznych o niczym. Każdy ma jakieś czaso-zapychacze.
Zakładając godzinę dziennie zwiększamy swoje szanse na regularną realizację naszego postanowienia, niż przy założeniu 2 czy 3 godzin. A regularność jest, w tym przypadku, kluczowa. Łatwiej jest też wyrobić sobie nawyk 1 godziny dziennie niż np. 2 godzin co dwa dni. Codzienna rutyna to dobry sposób na budowanie nawyków.
Mniejsza jednostka czasu nie byłaby wystarczająca by się za coś zabrać każdego dnia. Czasem potrzeba 10–15 minut by „wejść” w temat.
1 godzina dziennie to 365 w roku, a jeśli dorzucimy kilka godzin więcej przy okazji wolnego, weekendów czy świąt to możemy nawet dobić do 500 godzin rocznie.

Peldi programujący na plaży w Meksyku

Widzicie tego zadowolonego faceta z laptopem na plaży ? To Peldi, były pracownik Adobe, który któregoś dnia doszedł do wniosku, że nie ma dobrego programu do projektowania makiet stron internetowych. Wykorzystywał, więc każdy swój wolny czas po ogarnięciu pracy i obowiązków rodzinnych by przez 11 miesięcy napisać aplikację, która w ciągu 1,5 roku od uruchomienia znalazła ponad 15 000 nabywców.

Peldi pracował dużo więcej niż godzinę dziennie nad swoim projektem, ale najważniejsze, że przekonał się o swoich możliwościach, stworzył coś własnego i dzięki temu projektowi mógł przeprowadzić się z USA do swojego rodzinnego kraju, Włoch, gdzie prowadzi teraz firmę.

Chciałem się przekonać ile jeden człowiek może osiąnąć mając pomysł, laptopa i dostęp do Internetu. Chciałem po prostu zobaczyć jakie są granice moich możliwości. Balsamiq to produkt stworzony wyłącznie przeze mnie i namacalny dowód tego, co najlepiej potrafię osiągnąć. Fascynujące.

To był pierwszy wywiad, jaki w życiu przeprowadziłem i czekam na moment, kiedy po wielu latach spotkam się z Peldim i dowiem się jak z perspektywy lat ocenia ten bardzo intensywny okres w swoim życiu.

Na co poświęcisz swoją godzinę dziennie?

Pokolenie Y patrzy na świat inaczej – w przeciwieństwie do swoich rodziców, którzy dorabiali się w latach 90tych, nie chcą się już zapracowywać kosztem swoich pasji i robienia tego, co ich uskrzydla. Nie chcą być tylko trybikami w maszynie. Chcą żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Od czego więc zaczniesz swoją przygodę z 1 godziną dziennie? Może jest coś, co fascynowało Cię będąc nastolatkiem, ale rzeczywistość wymusiła na Tobie zmianę zajęcia? A może to coś, czym byś się zajmował, gdybyś wygrał los na loterii i nie musiał już nigdy pracować?

Ja zajmowałem się pisaniem, które później na wiele lat porzuciłem wchodząc w „dorosłe” życie. Będąc dzieckiem tworzyłem gazety wycinając artykuły z różnych magazynów. Pierwsze pieniądze w życiu zarobiłem na pisaniu, gdy w wieku 14 lat magazyn ekologiczny dla uczniów opublikował jeden z moich artykułów i otrzymałem honorarium w wysokości 16 zł. Pisałem też listy do gazet i telewizji – Wprost opublikował jeden nad wstępniakiem, jednak najwięcej satysfakcji przyniosło mi  odczytanie mojego listu na antenie BBC World w programie Click. To był prawdziwy efekt WOW. W międzyczasie w latach 1999–2004 prowadziłem magazyn internetowy Inkluz o grach fabularnych, karciankach, systemach bitewnych, literaturze i filmach. Dziś znów wracam do korzeni. Do swojej pasji dzielenia się wiedzą z innymi.

Każdy z nas ma swoją pasję. Możesz zacząć szukać swojej w serwisie: http://lifetramp.com

Obdaruj nas swoim talentem

Uwielbiam cytat z książki „The Art of War” Stevena Pressfielda, który doskonale podsumowuje ten artykuł i będę go pisał na tym blogu tak długo, aż każdy z czytelników się z nim zapozna.

Bo prawda jest taka, że jesteśmy na tym świecie tylko przez chwile (pamietając, że ziemia ma kilka miliardów lat a same tylko dinozaury panowały na niej blisko 135 milionów lat). Patrząc po ludziach, którzy spełniają się robiąc to, co kochają, to grzechem byłoby nie zakasać rękawów bo lepszych warunków do tego w dziejach ludzkości nie było.

“Jeżeli jest ci pisane by znaleźć lek na raka, napisać symfonię czy przeprowadzić zimną fuzję i tego nie robisz, to nie tylko krzywdzisz siebie, czy wręcz prowadzisz do samozniszczenia. Krzywdzisz swoje dzieci. Krzywdzisz mnie. Krzywdzisz planetę. Wprawiasz w zakłopotanie Anioły, które czuwają nad Tobą i robisz na złość Wszechomogącemu, który stworzył ciebie i tylko ciebie z unikalnymi talentami z zamiarem by pchnąć ludzkość o jeden milimetr do przodu na jej drodze powrotnej do Boga. Kreatywna praca nie jest egoistycznym aktem czy chęcią zwrócenia na siebie uwagi aktora. To dar dla świata i każdego z jego istnień. Nie obdzieraj nas ze swojego wkładu w ludzkość. Daj nam to, co masz.”

Źródło: https://10tysiecy.pl/